16

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

sledzik1984 napisał/a:
KacperP napisał/a:

"Rozbijanie za pomocą kompresora"? Jest trochę metod na mechaniczne wytwarzanie oparów, ale coś niedużego o przemysłowej wydajności chętnie bym zobaczył.

Proszę bardzo:

http://tinyurl.com/robe-hazer

Bardzo fajny hazer Robe.

Napisałem że "coś niedużego o przemysłowej wydajności".
Proszę sobie ze mnie jaj nie robić. wink
Wydajność wg. producenta to 2500 stóp sześciennych na minutę.
Zobaczcie tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stopa_angielska
i policzcie co to znaczy "stopa sześcienna" wobec metra sześciennego.
2500 stóp sześciennych na minutę to niecałe 71 metrów sześciennych na minutę.
Załóżmy że deklarowany pobór mocy pozornej 600 VA przekłada się na zaledwie 300W, że współczynnik mocy to tylko 0,5.
Dawałoby to wydajność technologii na poziomie:
71/300=niecałe 0,24 metra sześciennego na minutę na każdy wat

Teraz hazerek Jem 24/7, moc grzałki 900W, cała maszyna 975W, ale uprośmy to 1000W wink
2000/1000= 2 metry sześcienne na minutę na każdy wat
Ośmiokrotna różnica wydajności mi wyszła.

Będę bardziej złośliwy i wezmę coś nowszego: K1
Moc grzałki 600W, całość maszyny 675W...
5000/675 -> 7,4 metra sześciennego na minutę na każdego wata.
Trwałość mgły z płynu K1 też jest inna jak z dotychczasowych.
Przemilczę już ile razy więcej 7,4 wychodzi nad 0,24.

Spojrzałem w liczby i nie zostałem zaskoczony. Technologia wibracyjna poniekąd fajna, ale wydajność na poziomie podobnym do nawilżaczy ultradźwiękowych.

sledzik1984 napisał/a:

Działa w oparciu o płyn oparty na oleju a nie glikolu.

No pięknie. W sposób zamierzony, czy niezamierzony, ale sugerujesz że maszyny Jem/Martin maja płyn na glikolu.
Domagam się abyś się poprawił. Nie obchodzi mnie czy ze złośliwości czy z niewiedzy, czy niechcący to robisz, ale nie przemilczę tego że wyszła ci insynuacja że trujemy ludzi glikolem.
Angielski termin "poly-glycols" wbrew pozorom nie oznacza glikoli!

Ostatnio edytowany przez KacperP (2009-07-14 12:50:19)

17

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

Sprawa glikolu - chwila poszukiwań w Google i utwierdziłem się w przekonaniu, że glikol jest jednym ze składników większości płynów do dymu. BA! Jest składnikiem elektronicznych papierosów (co prawda glikol propylenowy - ale jednak) - i ludzie ciągną go bezpośrednio w płuca !

Sprawa wydajności - moim zdaniem nie można porównywać wydajności tych maszyn w sposób jaki tego dokonałeś. Porównanie można by zrobić dopiero w momencie dokładnego sprawdzenia jak długo haze utrzymuje się w powietrzu - a z tego co wiem haze olejowy 'wisi' dużo dłużej.

Dodatkowo - gdyby hazery olejowe były BE to Transcolor nie używałby ich na każdej sztuce. Popatrz sobie na ich stronę...

PS. Nie wiem dlaczego ale jakoś wydaje mi się, że usilnie bronisz produktów Martina bo LTT je sprzedaje. Coż... marketing szeptany nie jest zabroniony smile

Serdecznie pozdrawiam,
Piotrek

Ostatnio edytowany przez sledzik1984 (2009-07-14 13:15:03)

18

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

sledzik1984 napisał/a:

Sprawa glikolu - chwila poszukiwań w Google i utwierdziłem się w przekonaniu, że glikol jest jednym ze składników większości płynów do dymu. BA! Jest składnikiem elektronicznych papierosów (co prawda glikol propylenowy - ale jednak) - i ludzie ciągną go bezpośrednio w płuca !

Poszukaj jeszcze raz i więcej precyzji. Słowo "glikol" obsługuje "glikol etylenowy", tak jak "sól" dotyczy chlorku sodu, choć sole to też rozległa rodzina. Glikol etylenowy jest silnie trujący, ale glikol propylenowy to ma nawet zastosowania kosmetyczne i w farmaceutyce, ale tego już w google nie znalazłeś.

sledzik1984 napisał/a:

Sprawa wydajności - moim zdaniem nie można porównywać wydajności tych maszyn w sposób jaki tego dokonałeś. Porównanie można by zrobić dopiero w momencie dokładnego sprawdzenia jak długo haze utrzymuje się w powietrzu - a z tego co wiem haze olejowy 'wisi' dużo dłużej.

A właśnie że mogę, bo pytałem z ciekawości o technologię mechaniczną o dużej wydajności wytwarzania, może coś mnie ominęło...
Podałeś Robe jako przykład takowej. Liczby mówią co innego, więc nagły postęp się nie dokonał.
Wydajność wytwarzania mechanicznego jednak jest niższa tak czy inaczej, a gdy działa wentylacja, albo w ogóle sceneria jest plenerowa to nawet nieskończona trwałość mgły olejowej mogłaby nie pomóc tak bardzo jak szybkość maszyny.
Coś za coś. Technologie będą sobie jeszcze istnieć równolegle. Gdyby jedna była jednoznacznie lepsza od drugiej to nie byłoby równowagi istnienia.

sledzik1984 napisał/a:

Dodatkowo - gdyby hazery olejowe były BE to Transcolor nie używałby ich na każdej sztuce. Popatrz sobie na ich stronę...

big_smile ......... widziałem o wiele więcej jak stronę.
Pamiętam jednak że były i są tam maszyny MDG. Poszło o ich bezgłośność dzięki napędzaniu CO2. Nie o olejowość chodzi, nie o skład mgły i nie szybkość, ale bezgłośność. Martin/Jem nie mają takiego napędu i nie ma co udawać że jest inaczej.

sledzik1984 napisał/a:

PS. Nie wiem dlaczego ale jakoś wydaje mi się, że usilnie bronisz produktów Martina bo LTT je sprzedaje. Coż... marketing szeptany nie jest zabroniony smile

To żadna tajemnica gdzie pracuję.
Niezależnie od tego rzucenie gołego słowa "glikol" jest irytujące i dlatego trącam ten wątek tak bardzo.
I jeszcze triumfalnie "utwierdzasz się w przekonaniu" i nadal zrównujesz glikol z glikolem propylenowym.
Takimi sugestiami o szkodliwości maszyn do dymu/mgły działasz na szkodę wszystkim w branży. Paranoików nie brakuje, a jak ktoś podchwyci takie głupoty nie rozróżniając rzeczy, to zaczynają się kłopoty.
Sprostowanie tego to coś poważniejszego jak "marketing szeptany" (który i tak nie działa).
Równie dobrze ja mógłbym odstawić niecałą prawdę i wspomnieć, że płyny maszyn grzałkowych są na spożywczych związkach organicznych, a olejowa maszyna ma płyn ropopochodny... widzisz? Tak to jest z reglamentowaniem faktów. Głupi szturchaniec w maszyny olejowe, ale równie bzdurnie szkodliwy dla wszystkich.
Tak jakby mało było tego że słowa "maszyna do dymu" potrafią strażaka w nerwicę wprowadzić.

Ostatnio edytowany przez KacperP (2009-07-14 14:56:24)

19

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

w kwesti formalnej co do Hazerow MDG to tak jak Kacper mówi używa ich nietylko Transcolor ale i inne firmy głównie współpracujące z TV ale nietylko. MDG wygrywa tam gdzie musi być cicho, ale w przypadku większości koncertów plenerowych itp. nie ma to większego znaczenia. Swoją drogą pamiętam jeden koncert kiedy zespół dziwnie patrzył na perkusiste bo myśleli że gra jakieś dziwolągi, a to mikrofony łapały ZR`ke 33:D. Co do K1 jest to naprawde wypaśny hazerek i spokojnie daje rade na dużej scenie, wiem z praktyki:) ja osobiście wolę używać hazerów. Co do marketingu szeptanego to kwestie czy dziala czy nie wyjaśnicie sobie sami, ale moim zdaniem Robe nie jest konkurencja dla JEM`a. Osobiście maszyn do dymu robe niewspominam jakoś ciepło, to że praktycznie każda firma ma ZR`y 33 to nie jest przypadek; to że w riderach technicznych spotyka się zr-33 lub 24/7 lub K1 to też nie jest przypadkiem itd...

20

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

kiju napisał/a:

Co do K1 jest to naprawde wypaśny hazerek i spokojnie daje rade na dużej scenie, wiem z praktyki:)

Na taką odpowiedź czekałem smile

http://www.galeriaotwock.waw.pl/avekamil/jeb.jpg

21

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

Używałem kiedyś hazera MDG Atmosphere. Z butlą CO2.
Wydajność zależała od ciśnienia gazu. Ciśnienie ustawiało się manualnie zaworem reduktora.
Do tego dostawialiśmy duży wentylator (robił oczywiście sporo szumu) żeby było szybciej.
Dwa takie zestawy wystarczały żeby pięknie zamglić spore hale, przy max ciśnieniu (bodajże 2psi) wystarczało ok. 20 min.
Kubatur hal nie znam..  Koln Arena na przykład.

Ostatnio edytowany przez jacekplacek (2009-07-14 22:37:38)

Wszystko się da. Czasami tylko chwilowo niewiadomo jak to zrobić. :-)

22

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

avekamil napisał/a:
kiju napisał/a:

Co do K1 jest to naprawde wypaśny hazerek i spokojnie daje rade na dużej scenie, wiem z praktyki:)

Na taką odpowiedź czekałem smile

Powiem tak jeżeli ktoś chce teraz kupić maszyne do zastosowań estradowych to K1 jest moim zdaniem bardzo sensownym rozwiązaniem.

23

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

avekamil napisał/a:
KacperP napisał/a:

Jakie masz wymagania użytkowe wobec maszyny? Jak chcesz nią sterować? Gdzie umieszczać? Rodzaj efektu/przeznaczenie?

Jeśli chodzi tylko o to, aby były widoczne snopy światła, niczego nie chcesz maskować gęstymi kłębami, to hazer uważam za właściwe urządzenie. Do tego efektu lepiej się sprawdza specjalny do tego płyn i odpowiednia dla niego maszyna. Puszczenie kłębów dymu a potem rozpędzanie ich nie jest tak samo wydajne i ekonomiczne jak hazer. Dochodzi jeszcze co nieco zamieszania z tym mieszaniem już na scenie.

Sterowanie będzie się odbywać głównie przez DMX. Czego od niej oczekuje? - musi być cicha i wydajna oraz w miarę ustawna żeby dużo miejsca na scenie nie zajmowała.
Teraz używam ROBE FOG 1500 FT i jak dla mnie ta zadymiarka jest zdecydowanie za głośna oraz nie trzyma stałęj wydajności przy zadanym parametrze. Np: przy ustawieniu suwakiem na 8% maszyna potrafi przestać dymić. Dopiero podniesienie na wyższą wartość i powrócenie do 8% sprawia, że dalej działa. Strasznie jest to wkurzające.

Głównie chodzi mi o widoczność snopów światła. ale nie wiem czy HAZER poradzi sobie, żeby w miarę szybki sposób "zadymić" pomieszczenie ( na przykład o kubaturze dużej sali gimnastycznej )

Czy wszystkie HAZERY JEMa pracują na zasadzie podgrzania płynu? Słyszałem coś o maszynach, w których płyn jest rozbijany na cząsteczki za pomocą kompresora. Widziałem takie "Chińskie" cudo w akcji i powiem, że w świetle dziennym nie było widać żadnego dymu unoszącego się w powietrzu, ale snopy świateł były widoczne idealnie.

Reel Efx Oil Cracker DF50  - To jest maszynka która rozbija płyn na cząsteczki. Jest na sprzedaż w Transcolorze jak ktos chętny smile

24

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

Jutro muszę się zdecydować czy ZR-44 czy K1. Na obu już pracowałem znam ich zalety, ale nie mogę się zdecydować czy warto wyłożyć te 2k zł więcej i kupić K1. Gdyby kosztowały podobnie to wybór by był prosty K1.

http://www.galeriaotwock.waw.pl/avekamil/jeb.jpg

25

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

ZR-44 to dymiarka na różne rodzaje płynów, a K1 to hazer na jeden słuszny rodzaj płynu.
To troszkę różne maszyny, ale zgaduję że ten ZR-44 i tak miałby być do efektu jednolitej mgły?

26

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

KacperP napisał/a:

ZR-44 to dymiarka na różne rodzaje płynów, a K1 to hazer na jeden słuszny rodzaj płynu.
To troszkę różne maszyny, ale zgaduję że ten ZR-44 i tak miałby być do efektu jednolitej mgły?

Tak. Chodzi o widoczność snopów świateł.

http://www.galeriaotwock.waw.pl/avekamil/jeb.jpg

27

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

Podobno mgła z K1 ma się utrzymywać dłużej jak z innych płynów i efekt ma być generalnie lepszej jakości, bo płyn K1 jest "sprofilowany" do tego. Inny plus to "mniejsza nachalność" wizualna K1.
Z ZR-44 będzie gęsta smuga dymu którą trzeba rozcieńczyć już poza maszyną, a K1 już gotową mieszanką daje.
Niektórzy mogą nie zauważyć, nie skojarzyć, na jakiej zasadzie snopy świateł są widoczne big_smile

Co do szczegółów technicznych, to instrukcje obydwu maszyn są opublikowane.

Jak bardzo "ciąży" Tobie różnica ceny to już nie mnie ocenić.

Ostatnio edytowany przez KacperP (2010-10-18 14:02:06)

28

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

Różnica ceny jest taka iż dokładam tysiaka i mam dwie ZR-44 co mi daje dużo większe pole do popisu tongue
Muszę to przemyśleć tongue

http://www.galeriaotwock.waw.pl/avekamil/jeb.jpg

29

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

O ile to cena ze zniżkami odpowiednimi, bo z wywoławczych trzeba by dołożyć ok dwa tysiące.

30

Odp: Przewodnik po maszynach i płynach Martin do dymu/mgły marki JEM.

Po długich naradach kupiłem maszynę Magnum 1200 gdyż:

- tak czy inaczej potrzebuje w firmie dodatkowej małej maszyny "na wypożyczenia"
- była mi potrzebna na konkretną mało wymagającą sztukę
- była tania
- mam jeszcze czas aby przemyśleć sprawę zakupu K1 czy ZR-44


A teraz o samej maszynie. Zostałem bardzo miło zaskoczony wydajnością. Miałem w firmie trzy maszyny ROBE 1500FT które według producenta mają wydajność 20tyś ft3/min czyli około 570m3/min. Ale te dane wydają się być bzdurą gdy uruchomię MAGNUMA który według producenta ma połowę wydajności ROBAKA czyli 290m3. Ktoś tu kłamie z wydajnością bo jeżeli wierzyć firmie ROBE to MARTIN powinien mieć wydajność około 2 razy większą. Będąc przy tym cichszy od swojego konkurenta.
Ogólnie mówiąc ROBE ma u mnie wielki minus.

A teraz mała dygresja skierowana w stronę LTT. Na stronie firmy LTT możemy przeczytać o płynach które są zalecane do maszyny MAGNUM 1200. Są to:

i-fog
Pro Smoke High Density (SP mix)
Pro Smoke Studio (DX mix)
Pro Smoke Super (ZR mix)
Pro Steam Simulation
Regular DJ Fluid (DJ mix)

Sugerując się tym co powiedział mi Pan handlowiec zakupiłem na próbę płyn i-fog i Pro Smoke High Density (SP mix) jednak gdy później z nudów czytałem instrukcję do tego urządzenia w oczy rzuciło mi się ostrzeżenie ( str18 ):

SP mix smoke fluid is not suitable for use in the Magnum 1200
machine.

Podane są również zalecane płyny. Są to: Regular DJ Fluid (DJ mix) i Pro Smoke Super (ZR mix). Nie ma tutaj wzmianki o płynie i-fog.

Moje pytanie do Kacpra - gdzie jest błąd, czy mogę "przepalić te 10 litrów płynów ( w sumie to już 7,5 ) bez uszczerbku na zdrowiu maszyny?

Ostatnio edytowany przez avekamil (2010-11-03 00:02:10)

http://www.galeriaotwock.waw.pl/avekamil/jeb.jpg